"To nie jest przesądzone". Były ambasador USA o amerykańskim wojsku w Polsce
Były ambasador USA w Warszawie Daniel Fried ujawnia, że w administracji Donalda Trumpa trwa wewnętrzna walka o zmianę tej decyzji, a część Republikanów otwarcie krytykuje sposób potraktowania Polski.
Daniel Fried: W administracji trwa walka
Chodzi o pancerną brygadową grupę bojową liczącą około 4 tys. żołnierzy, która miała trafić do Polski w ramach dziewięciomiesięcznej rotacji na wschodniej flance NATO.
Daniel Fried przekonuje na łamach "Gazety Wyborczej", że część ludzi w administracji Trumpa próbuje odwrócić sytuację. – Kiedy się o niej dowiedziałem, skontaktowałem się z ludźmi w administracji, których znam. To grupa bardziej sprzyjająca wolnemu światu – relacjonował były ambasador. Jak mówił, jego rozmówcy nie ukrywali frustracji. – Przekazali mi swoje niezadowolenie i powiedzieli, że będą próbować tę decyzję zmienić – stwierdził.
Zdaniem Frieda obecna administracja USA jest wewnętrznie podzielona. Z jednej strony są politycy domagający się ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, z drugiej bardziej tradycyjne skrzydło republikańskie, opowiadające się za utrzymaniem silnego NATO. – To swego rodzaju zbiór współzawodniczących ze sobą grup obracających się wokół Gabinetu Owalnego – ocenił Fried.
"To nie ma żadnego sensu"
Były ambasador bardzo ostro ocenił sposób przeprowadzenia całej operacji. – Nie ma żadnego wytłumaczenia dla tej decyzji ani sposobu, w jaki została przeprowadzona. To nie ma żadnego sensu – powiedział. Według niego problemem nie jest sama dyskusja o większych wydatkach Europy na obronność, ale chaos panujący w administracji Trumpa.
Fried podkreśla, że Polska od lat spełnia amerykańskie oczekiwania dotyczące wydatków wojskowych. – Polska od dawna tym wysiłkom przewodzi, nigdy nie była problemem – zaznaczył. Jego zdaniem decyzja Pentagonu osłabia politykę, którą sam Trump próbował narzucić Europie. – Frustrujące jest to, że rząd Trumpa wygrał spór, ale ma problem z przyjęciem tego zwycięstwa – mówił były ambasador.
"Trump nie lubi być postrzegany jako przegrany"
Zdaniem Frieda istnieje realna szansa, że Donald Trump zmieni stanowisko, jeśli uzna, że politycznie bardziej opłaca mu się wycofanie z decyzji. – Trump nie lubi być postrzegany jako przegrany – ocenił były ambasador. Jak tłumaczył, prezydenta USA można przekonywać, że Polska jest jednym z najbardziej lojalnych sojuszników Ameryki i realizuje wszystkie oczekiwania Waszyngtonu dotyczące obronności. – Polacy robią wszystko, czego Trump żąda od Europy – podkreślił Fried.
Były ambasador pozytywnie ocenił też dotychczasową reakcję polskich władz, które unikają publicznej konfrontacji z administracją Trumpa. – Rząd robi dobrze, powstrzymując się od wygłaszania publicznie ostrych komentarzy – powiedział. Według Frieda taka strategia daje czas amerykańskim sojusznikom Polski na próbę odwrócenia decyzji.